Wyniki wyszukiwania dla:

“Po co komu ksiądz?”

Miesiąc maj to czas wielu ważnych decyzji. Za nami już śluby wieczyste, zbliżają się święcenia diakonatu i prezbiteratu naszych współbraci. W tym czasie prezentujemy, opublikowany na stronie powołaniowej, felieton-świadectwo współbrata z naszej wspólnoty, ks. Pawła Figury, który próbuje odpowiedzieć na pytanie: Po co komu ksiądz?

Ks. Paweł Figura SDB:

Najprościej można odpowiedzieć: po to, by towarzyszył Chrystusowi i był świadkiem naocznym Jego działania w życiu swoim i innych.

W moim życiu wszystko zaczęło się od zrozumienia tego, co Jezus dla mnie uczynił i doświadczenia Jego przebaczenia wobec mnie. On mnie wyciągnął z grzesznego świata i nadal wyciąga pokazując wspaniałą drogę świętości. Mało tego! Jak zrozumiałem, co Jezus mi uczynił, to usłyszałem Jego słowa: odpowiedz Mi na tę miłość, odpowiedz Mi na to, co zrobiłem dla ciebie. I odpowiedziałem, a właściwie staram się odpowiadać co dzień, bo raz wybrawszy, codziennie wybierać muszę. Trudno jest nam dawać odpowiedzi jednoznaczne i na zawsze, ale właśnie o to chodzi! Życie ma się tylko jedno i nie warto podejmować działań, których nie doprowadzi się do końca. Chrystus całym swoim życiem dał odpowiedź swemu Ojcu na Jego wolę. I była to odpowiedź pozytywna – wypełnił swoje powołanie.  Bóg włożył w serce Jezusa konkretną misję i tylko realizacja tej konkretnej misji była Jego powołaniem. Z nami jest tak samo. Chrystus wciąż powołuje swoich współpracowników, aby kontynuowali Jego misję. I ten sam Chrystus wymaga współpracy z tymi, których powołuje. Potrzebuje nas! Każdy ma swoje zadanie w Kościele. A kapłani mają zadanie szczególne – pójść za Jezusem, by służyć wszystkim ludziom.

Chrystus woła: pójdź za Mną! Wspaniale jest się nawrócić, ale trzeba też widzieć tych, którzy się nie nawrócili. Od kiedy doświadczyłem Miłości Jezusa, Jego przebaczenia i łaski powołania, mam w sobie pragnienie, aby wszyscy przeżyli to samo. Chrystus „podzielił” się ze mną swoją misją. Każdego dnia mi przypomina: znasz smak niewoli i znasz smak wyzwolenia, przywracaj wraz ze Mną raj utracony. I to jest wspaniała przygoda. Ta misja to realizacja największego pragnienia Jezusa, które miał w sobie choćby św. Jan Bosko: daj mi dusze, resztę zabierz. Dzięki temu, że kapłani wykonują zadania powierzone im przez Jezusa, może On przez to odzyskiwać zagubione dusze. Kapłan, który sam został „zdobyty” przez Jezusa, pragnie z całego serca, aby wszyscy zostali tak samo „zdobyci”. I to jest istota głoszenia Słowa Bożego – nieść wszystkim Ewangelię – Dobrą Nowinę. Kapłan głosi Chrystusa, który przywraca wolność, uzdrawia, daje nadzieję i wskazuje drogę do świętości.

Kapłani są też potrzebni, by sprawować sakramenty. To było i jest wolą Pana Jezusa – to czyńcie na moją pamiątkę. Kapłan daje całego siebie, by Jezus mógł prawdziwie być obecnym na ziemi. Takie było pragnienie Jezusa wobec kapłanów – naśladować to, co On uczynił, by moc tych wydarzeń – misteriów wciąż objawiała się na ziemi. Kapłan to sługa Boga. I takich kapłanów Bóg potrzebuje. W tej posłudze znów wraca to, czego kapłan sam doświadczył w sakramentach. Jezus bowiem przyjmuje, obdarza miłością, przebacza, umacnia, prowadzi przez sakramenty. I tak jest z każdym, który dał się „zdobyć” dla Jezusa. I zrozumienie tego rodzi w sercu to piękne pragnienie, by pomóc Jezusowi w Jego misji. Po co światu kapłani? By doświadczywszy miłości Jezusa, chcieli się tą miłością dzielić i nieść ją innym tak, jak Zbawiciel to zaplanował: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Odpowiesz Jezusowi na zaproszenie, by pomóc Mu ratować zagubione dusze? Jeśli naprawdę tego chcesz, to najpierw sam pozwól Mu się odnaleźć, oczyścić, uzdrowić. Jednym słowem: daj się zdobyć Jezusowi… Nie ma na co czekać.

Źródło: powolania.sdb.


Podziel się tym wpisem: